Zakwas zrobiłam z tego przepisu
http://mojewypieki.blox.pl/2009/05/Zakwas.html
stronka bardzo fajna pełna cudownych przepisów.
a to mój zakwas
Składniki na chleb
1,5 kg mąki pszennej
400 g mąki żytniej
300 g mąki żytniej razowej
200 g zakwasu
1,25 l wody
40 g soli dałam połowę soli szarej
40 g przypraw słonecznik, len, mak, kilka ziaren czarnuszki.
Przygotowanie
Mieszamy mąkę z przyprawami, robimy zagłębienie, dodajemy zakwasu wymieszanego wcześniej z 500 ml ciepłej wody. Gdy zakwas urośnie, ugniatamy go z pozostałą ciepłą wodą i pozostawiamy na 2 godziny. Następnie ciasto dzielimy na 2 bochenki i zosatwaimy ponownie do wyrośnięcia. Pieczemy 70 min w temperaturze 220 stopni.
Powiem szczerze że chlebek nie rósł znakomicie był tylko taki napuszony, wydaje mi się że było chłodno w pomieszczeniu, ale w trakcie pieczenia bardzo ładnie się podniósł.
ciasto

ciasto w piekarniku przed wyrośnięciem. po środku wstawiłam kubek z wodą dla wytworzenia pary.
chleb po upieczeniu

był trochę twardy z wierzchu ale wystarczy włożyć do woreczka na 1 dzień i wtedy zmięknie.
Muszę sobie trochę przypomnieć jak prawidłowo się piecze bo zapomniało mi się troszkę, chlebów już sporo piekłam, nie znalazłam jeszcze takiego idealnego, z przepisu bo zawsze coś kombinuję dodając inną mąkę :-) ja wolę chleb taki ziarnisty więc mieszam mąki. Były oczywiście wpadki że chleb był nie do ugryzienia bądź nie wyrósł w ogóle, ale nauka czyni mistrza. Tak więc wracam do pieczenia na bieżąco i wtedy będe próbować wiele przepisów sprawdzając jaki chleb jest najlepszy. Wiadomo także że chleb na drożdżach wpsaniale urośnie, ja jednak wolę dać zakwas i mieć trochę mniejszy chlebek ale za to bardziej zwięzły a nie puszysty. Zależy kto co woli. Ważny jest piekarnik, piekłam kiedyś z mamą w zwykłym piekarniku, niestety klapa nic nie wychodziło i dałyśmy sobie spokój, dlatego postanowiliśmy kupić kuchenkę gdzie piekarnik jest z termowentylatorem i od razu chleb wychodził więc pieczenie było na całego, przez wakacje trochę mniej bo nie było kiedy, a teraz trzeba narobić zaległości.